Kilchoman 10 YO Single Cask M&P 59.1% ABV – Najstarszy Kilchoman w Polsce. Czy warto wydać 399?

Dziś w kieliszku najstarsza, dostępna w Polsce edycja whisky single malt Kilchoman, czyli Kilchoman 10 YO Single Cask M&P 59.1% ABV. Jak wiecie jestem fanem Kilchomana. Nie mogła przynajmniej jedna butelka nie trafić w moje ręce.

Czy na nią czekałem? Tak.

Czy byłem ciekaw zawartości? Tak.

Czy miałem nadzieję, że te 10 lat zrobiło robotę. TAK.

Ale czy wy koniecznie musicie mieć tą edycję? Czy powinniście wydać 399 zł? Czy warto wydać tyle na 10-letnią whisky? O tym w dzisiejszym odcinku.

Glen Scotia Campbeltown Malts Festival 2021 10 YO 56.1% – Finish w beczkach po Bordeaux?

Tyle osób pytało o tą butelkę i prosiło o film, że praktycznie można powiedzieć, że film został nagrany „na zlecenie” 🙂
Kolejny rok i kolejna limitka od Glen Scotia. Ponownie jak w zeszłym roku, niestety Campbeltown Malt Festival został odwołany, ale destylarnia nie odpuściła, dzięki czemu możemy cieszyć się nowy wydaniem fesiwalowym. Tym razem jest to edycja Glen Scotia Campbeltown Malts Festival 2021 10 YO 56.1%.
Mamy do czynienia z whisky single malt unpeated, do której produkcji użyto trzech beczek w tym po czerwonym winie Bordeaux. Co z tego wyszło? Czy warto wydać 300 zł?

Glenfarclas 21, 25 YO whisky single malt – Czy faktycznie starsza whisky, to lepsza whisky?

Dziś kontynuujemy przegląd whisky z core range destylarni Glenfarclas. W kieliszku znajdą się Glenfarclas 21 YO i Glenfarclas 25 YO. Która dla kogo? Czy warto wydać więcej? Czy faktycznie wiek ma znaczenie? Do tego podsumujemy sobie bieżące wydarzenia na kanale, wspomnę o planach na przyszłość i może rozpoczniemy kolejny konkurs? Zobaczymy.

Glenfarclas 10, 12, 15 YO whisky single malt – Przegląd wypustów destylarni. Którą whisky wybrać?

Dziś zaczynam przegląd whisky z core range destylarni Glenfarclas. W kieliszku znajdą się Glenfarclas 10 YO, Glenfarclas 12 YO i Glenfarclas 15 YO, a w kolejnym filmie znajdziecie degustację Glenfarclas 21 YO i 25 YO. Która dla kogo? Czy warto wydać więcej? Czy faktycznie wiek ma znaczenie? Do tego podsumujemy sobie bieżące wydarzenia na kanale, wspomnę o planach na przyszłość i może rozpoczniemy kolejny konkurs? Zobaczymy.

Lagavulin 8 YO 48 % – czy młodsza znaczy gorsza? Whisky wydana na 200 lecie destylarni Lagavulin

Dziś w kieliszku whisky, do której zabierałem się od jakiegoś czasu. Reprezentuje szkocki region Islay, a pochodzi z destylarni Lagavulin. Mamy do czynienia z odsłoną 8-letnią – Lagavulin 8 YO, zabutelkowaną z mocą 48%, na 200-lecie powstania destylarni w 2016 roku. Co ciekawe akurat w tym roku byłem na Islay, odwiedziłem destylarnię i próbowałem jej pierwotnej wersji, zanim trafiła do core range. Moje wrażenia … były mieszane, ale o tym dowiecie się z filmu.

Bunnahabhain 18 YO Single Malt – moja miłość do grobowej deski. Niby Islay, a nie torfowa.

Destylarnia Bunnahabhain przez długi czas była moją ulubioną. Ich bogate, złożone, przyjemne destylaty, w połączeniu z klasycznym opakowaniem i wspomnieniami ze zwiedzania ich magazynów tworzyły mieszankę, która podsycała te uczucia i raczej nigdy nie było sytuacji, aby nie miała swojej reprezentacji w moim barku. Choć bardzo cenię wersję 12-letnią, to dopiero 18-stka sprawiła, że poznałem czym jest „prawdziwa” whisky. Obecnie Bunnahabhain ma wiele wypustów, ale do tej 18-stki nadal mam słabość.

Glenglassaugh Octaves 44% – Rude dziecko Brown Forman? Co wyszło z małych beczek ? Sprawdzam

Destylarnia Glenglassaugh to jedna z trzech, które w 2016 roku przeszły z rąk Billego Walkera pod dowództwo koncernu Brown Forman. Niestety wydaje się, że raczej stoi gdzieś w tyle jeśli chodzi o zainteresowanie właścicieli. Na czele jest oczywiście Glendronach i Benriach, a Glenglassaugh powoli wypuszczany jest do ludzi. Może nie narobi siana 🙂

No siana nie narobił. Dzięki uprzejmości Brown Forman otrzymałem do testów butelkę Glengassaugh Octaves Batch 2 i było to ciekawe doświadczenie. Na pewno małe beczki swoje zrobiły, a połączenie nut sherry i bourbona sprawiły, że otrzymaliśmy naprawdę ciekawą mieszankę. Czy jednak jest ona warta swojej ceny? Sprawdzam.

 

X by Glenmorangie – Whisky Single Malt stworzona przez barmanów, dla barmanów. Czy warto kupić?

Dziś w kieliszku X by Glenmorangie, czyli whisky typu single malt stworzona jako baza do koktajli. Czy ma to sens? Czy warto kupić whisky za 120 zł jako wkład do drina? Szczególnie, że dokładając dyszkę lub dwie możemy mieć już wersję Glenmorangie 10 YO. Przyznam, że byłem bardzo ciekaw tego, czym faktycznie jest tajemnicza X i czy zastąpi 10 YO w moim rankingu whisky dla początkujących. No i … a zresztą, zapraszam do filmu 🙂

Rozlana Nocą Polska Whisky Single Malt – Czy warto wydać 120 zł na KOLEJNĄ polską whisky?

Znów się stało ! Znów mamy KOLEJNĄ „pierwszą” polską whisky. Przyznam szczerze, że powoli mi się już odechciewa, a nadzieje na porządny polski produkt ulatniają się z każdym dramem. Tym razem dostaliśmy whisky z Destylarni Piasecki. Jest to podobno stworzona całkowicie w naszym kraju whisky typu single malt, czyli użyto słodowanego jęczmienia, miedzianych alembików, leżakowano w dębowej beczce min. 3 lata, a wszystko to w obrębie jednej destylarni. Dziś nie dość, że staram się odpowiedzieć na pytanie, czy warto wydać 120 zł na tą whisky, to jeszcze próbuję rozwinąć temat, czy da się w Polsce zrobić coś, z czego będziemy dumni.

Rozlana Nocą Polska Whisky Single Malt 40%.

Laphroaig PX – czyli to, co kochamy najbardziej ! – Dym, bandaże i jodyna, w sosie malinowym

Dziś w kieliszku Laphroaig PX. Jest to jedna z najbardziej oczekiwanych butelek w naszym zestawieniu Laphroaig i wcale mnie to nie dziwi. Mamy do czynienia z whisky single malt, do której produkcji użyto trzech rodzajów beczek tzn. ex bourbon, quarter cask i ex sherry PX. Dzięki temu udało połączyć się znane z Laphroaiga nuty szpitalne/medyczne ze słodyczą owoców pestkowych i nutami czekolady. Co z tego wyszło? Zapraszam do filmu.

Zaczynamy serię filmów o destylarni Laphroaig, która zazwyczaj kojarzona jest z dymem, torfem, bandażami i jodyną. Czy da się to wypić? W kolejnych filmach znajdziecie pozostałe butelki z line upu. Zdegustujemy: Laphroaig 10 YO, Laphroaig Select, Laphroaig Triple Wood, Laphroaig Quarter cask, Laphroaig PX.

Gdy kilka lat temu odwiedziłem Islay, Laphroaig zrobił na mnie niesamowite wrażenie, dlatego dziś gdy wracam do tego medycznego destylatu, mam wrażenie, że jestem w domu 🙂 A jaki jest Wasz ulubiony Laphroaig?