Bunnahabhain 18 YO Single Malt – moja miłość do grobowej deski. Niby Islay, a nie torfowa.

Destylarnia Bunnahabhain przez długi czas była moją ulubioną. Ich bogate, złożone, przyjemne destylaty, w połączeniu z klasycznym opakowaniem i wspomnieniami ze zwiedzania ich magazynów tworzyły mieszankę, która podsycała te uczucia i raczej nigdy nie było sytuacji, aby nie miała swojej reprezentacji w moim barku. Choć bardzo cenię wersję 12-letnią, to dopiero 18-stka sprawiła, że poznałem czym jest „prawdziwa” whisky. Obecnie Bunnahabhain ma wiele wypustów, ale do tej 18-stki nadal mam słabość.

Glenglassaugh Octaves 44% – Rude dziecko Brown Forman? Co wyszło z małych beczek ? Sprawdzam

Destylarnia Glenglassaugh to jedna z trzech, które w 2016 roku przeszły z rąk Billego Walkera pod dowództwo koncernu Brown Forman. Niestety wydaje się, że raczej stoi gdzieś w tyle jeśli chodzi o zainteresowanie właścicieli. Na czele jest oczywiście Glendronach i Benriach, a Glenglassaugh powoli wypuszczany jest do ludzi. Może nie narobi siana 🙂

No siana nie narobił. Dzięki uprzejmości Brown Forman otrzymałem do testów butelkę Glengassaugh Octaves Batch 2 i było to ciekawe doświadczenie. Na pewno małe beczki swoje zrobiły, a połączenie nut sherry i bourbona sprawiły, że otrzymaliśmy naprawdę ciekawą mieszankę. Czy jednak jest ona warta swojej ceny? Sprawdzam.