Bunnahabhain 18 YO Single Malt – moja miłość do grobowej deski. Niby Islay, a nie torfowa.

Destylarnia Bunnahabhain przez długi czas była moją ulubioną. Ich bogate, złożone, przyjemne destylaty, w połączeniu z klasycznym opakowaniem i wspomnieniami ze zwiedzania ich magazynów tworzyły mieszankę, która podsycała te uczucia i raczej nigdy nie było sytuacji, aby nie miała swojej reprezentacji w moim barku. Choć bardzo cenię wersję 12-letnią, to dopiero 18-stka sprawiła, że poznałem czym jest „prawdziwa” whisky. Obecnie Bunnahabhain ma wiele wypustów, ale do tej 18-stki nadal mam słabość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *