Dziś w kieliszku Laphroaig 10 YO. Zaczynamy serię filmów o destylarni Laphroaig, która zazwyczaj kojarzona jest z dymem, torfem, bandazami i jodyną. Czy da się to wypić?

W kolejnych filmach znajdziecie pozostałe butelki z line upu.

Zdegustujemy: Laphroaig 10 YO, Laphroaig Select, Laphroaig Triple Wood, Laphroaig Quarter cask, Laphroaig PX

Gdy kilka lat temu odwiedziłem Islay, Laphroaig zrobił na mnie niesamowite wrażenie, dlatego dziś gdy wracam do tego medycznego destylatu, mam wrażenie, że jestem w domu 🙂 A jaki jest Wasz ulubiony Laphroaig?

Wersja 10-letnia, to kwintesencja dymnej whisky. Zarówno lekki destylat, beczki po bourbonie Maker’s Mark i medyczne aspekty zapachu doskonale ze sobą współgrają. Moc 40% może budzi mały niedost, ale też łatwo wprowadza w charakter destylarni i zachęca do dolszych eksperymentów.