Wielu z Was zna pewnie whisky Kilkerran, która od kilku lat powoli przebija się na salony. Jej edycje 15- i 8-letnie ostatnio prawie podwoiły swoje wyjściowe ceny. Nic dziwnego, bo Kilkerran nie dość, że doskonały jakościowo, jest smaczny i dostępny w bardzo limitowanych ilościach. Nawet podstawka w postaci 12-letniej whisky przypadła do gustu wielu fanom whisky dzięki swojej lekkości, gładkości i miodowej słodyczy, połączonej z delikatnym dymkiem. Nie sądzę jednak, aby wielu z was potrafiło nazwać destylarnię produkującą ten destylat. Panie i panowie, przedstawiamy destylarnię Glengyle.

Glengyle jest jedną z trzech gorzelni, reprezentujących szkocki region Campbeltown. Kiedyś tętniące życiem serce produkcji whisky, obecnie stoi na uboczu, odwiedzany sporadycznie przez fanów, którzy za główny cel podróży wybrali Islay. Nie znaczy to, że butelki Springbank, Glen Scotii, czy wspomnianego Glengyle pomijane są w zakupach. Wręcz przeciwnie. Destylarnie te święcą sprzedażowe sukcesy utrzymując stały poziom jakości, jednak główną rolę odgrywa tu doskonały marketing szeptany, historia marki i aktywność lokalnych dystrybutorów.

Gorzelnia Glengyle , założona została w 1873 roku przez Williama Mitchella, brata ówczesnego właściciela Springbank. Choć destylarnię zamknięto w 1925, to ponownie ruszyła z produkcją w roku 2004. Ze względu na fakt, że marka Glengyle należy do grupy Loch Lomond Distillers, whisky tu produkowana musiała mieć swoją własną nazwę. Padło na Kilkerran od gaelickiego – Ceann Loch Cille Chiarain, nawiązującej do nazwy dawnej osady znajdującej się na tych terenach. Większość sprzętu do produkcji alkoholu sprowadzono z destylarni Ben Wyvis, choć znacznie je przekształcono, aby ostateczny efekt odpowiadał wizji producenta.

Destylarnia należy do firmy Mitchell’s Glengyle Ltd, która została powołana w celu wznowienia działalności gorzelni. Jest też powiązana ze Springbank i podobno zachowuje swoją odrębność dla podtrzymania minimalnej ilości gorzelni niezbędnych do zachowania egzystencji regionu Campbeltown.

Whisky tu produkowana maturowana jest głównie w beczkach po bourbonie, nie stosuje się tu filtracji na zimno, czy dodatków karmelu. Ostatnie, limitowane edycje pochodzą z beczek po sherry i porto, ale niełatwo już je dostać. Zazwyczaj destylat jest lekki, waniliowy, z elementami miodu, owoców i nutami tytoniu, jednak możemy także nabyć wersję Heavily Peated, butelkowaną z mocą beczki, która zdecydowanie bardziej trafi do smakoszy torfu.

Biorąc pod uwagę prężny rozwój destylarni, ceny butelek, a także rozpoznawalność marki, możemy przewidzieć, że jeszcze nieraz usłyszymy o najmłodszej w regionie destylarni – Glengyle.