10 mitów na temat whisky

W świecie whisky panuje wiele mitów, które w pewnym momencie zakradły się do świadomości konsumentów i już tam zostały. Nie jest łatwo je wyplenić, ale warto nad tym pracować. Na kanale mieliśmy już odcinek o najważniejszych rzeczach, które powinien wiedzieć każdy whisky fan, ale było to dawno i może warto przypomnieć kilka z nich. A korzystając ze świątecznego klimatu, postanowiłem wziąć się za walkę z ignorancją, aby wkroczyć w nowy rok pełni świadomym. Pamiętajmy, że jest różnica między piciem, a świadomą degustacją. To drugie w dużej mierze opiera się właśnie na wiedzy. No to do roboty.

1. Whisky to wóda robiona na myszach
Jasne że nie. Wódka to alkohol który został wydestylowany tak, aby zostało jak najmniej smaków i aromatów z produktu i poddawany rozcieńczeniu. Natomiast whisky, to w skrócie destylat z piwa, czyli z fermentowanego zacieru zbożowego, który właśnie ma zachować dużo więcej z samego źródła a do tego starzony w dębowej beczce minimum 3 lata.

2. Whiskey i whisky, to co innego.
Ogólnie rzecz biorąc to dokładnie to samo. Pisownia wynika z tradycji i kultury. O whiskey mówimy zazwyczaj w kontekście whisky produkowanej w Irlandii czy Stanach jednak wymawiamy obie nazwy tak samo i odnoszą się one do tego samo produktu, czyli starzonego w dębie destylatu zbożowego.

3. Whisky jest słodka.
Tak naprawdę nie jest bo być nie może. W procesie fermentacji cały cukier zawarty w surowcu powinien być zjedzony przez drożdże i następnie produkt fermentacji jest destylowany. Nie ma więc miejsca na cukier na koniec. Jednak sam destylat, a także wpływ beczki często uwydatniają aromaty, które kojarzymy z czymś słodkim jak czekolada, owoce, marcepan, wanilia. Wystarczy jednak zatkać nos i okaże się że słodkie to nie jest.

4.Single malt produkowany jest tylko w Szkocji.
To częsty mit. Whisky single malt to whisky, która poza spełnieniem wszelkich wymagań jakie mamy od whisky, wyprodukowana została w obrębie jednej destylarni, a do produkcji użyto tylko słodowanego jęczmienia. Czasem trafiają się tłumaczenia jedno słodowa. To także błąd. Są whisky do których użyto różnych słodów jak Glenmorangie Signet i nadal jest to single malt. Single odnosi się do jednej destylarni nawet jeśli jest to kupaż kilku destylatów z tej destylarni. Nie chodzi tu więc o nastaw.
Jednak jeśli destylarnia spełnia powyższe wymagania to może produkować whisky single malt wszędzie. Mamy malty Irlandzkie, Szwedzkie, Indyjskie, czy Japońskie.

5.Whisky single malt jest lepsza od whisky blended.
…Lub blendy są gorsze od singli. Myślę że to wynika trochę z obecnej mody, bo dawniej to właśnie blendy królowały na salonach. Były smaczniejsze, pełniejsze odpowiadały większej ilości osób, bo w tym celu zostały stworzone. Blended whisky to kupaż kilku whisky w których skład wchodzą whisky zbożowe i whisky słodowe. Single malt są często bardziej wyraziste, konkretne dlatego doceniamy ich powiedzmy szczerość, jednak jeśli chodzi o określenie wyższości jednych nad drugimi to wszystko sprowadza się do gustu. Dobra whisky to ta która smakuje.

6.Whisky dojrzewa w butelkach.
Nie whisky dojrzewa jedynie w drewnianych beczkach. Gdy już trafi do butelek nie ulega starzeniu. Więc jeśli macie 10 letnią whisky kupioną w latach 90 to nadal ma ona 10 lat. Są zdania wśród ekspertów że się układa. Tzn jeśli np. była rozcieńczana wodą, to w butelce lepiej się z nią połączy niż gdybyśmy do tej samej whisky z mocą beczki dodali wody w kieliszku, jednak nie ma to znaczenia jeśli chodzi o jej oficjalny wiek.

7.Im starsza tym lepsza.
To także popularny mit. Największy wpływ na whisky ma beczka której użyto do maturacji alkoholu. Dlatego mimo że możemy kupić czasem tanie whisky 30 letnie to do ich produkcji często używa się starych beczek wielokrotnego napełnienia. Whisky te nigdy nie będą tak intensywne i pełne w smaku jak whisky młodsze ale z lepszej, nowszej, bardziej aktywnej beczki. Reasumując nie wiek a beczka mają znaczenie.

8.Chivas Regal to whisky amerykańska.
Nic bardziej mylnego. Chivas Regal, to whisky która swoje korzenie ma w ziemi szkockiej. Bracia Chivas byli pionierami blendingu czyli kupażowania. Chodziło o to, aby stworzyć whisky która smakuje, która dzięki odpowiedniej kompozycji uwydatni to co dobre i przykryje to co nie ciekawe. Obecnie firma należy do koncernu Pernod Ricard.

9. Whisky pijemy tylko na czysto.
Właściwie możemy ten mit podać także jako pijemy tylko z lodem, albo z colą albo w wysokiej czy niskiej szklance. Należy powiedzieć jeszcze raz i będę to wałkował dopóki prowadzę ten kanał. Whisky pijemy tak, jak nam smakuje. Whisky ma sprawiać przyjemność. Jeśli jest to twoja butelka możesz z nią zrobić co chcesz. Jeśli lubisz z dżemem to super. Co innego jeśli chodzi o wydobycie najwięcej z samej whisky. Zaleca się wtedy degustowanie w odpowiednim szkle które sprawi , że lepiej zgromadzimy jej armaty, nie dodajemy wtedy lodu aby nie zagłuszyć smaku i nie dodajemy innych płynów, aby nie zaburzyć oryginalnego smaku. Woda w małych ilościach jest akceptowalna w celu tzw. Otwarcia whisky, szczególnie, gdy ma ona więcej niż standardowe 40%.

10. Whisky to alkohol dla mężczyzn. Jedna z największych bzdur niestety lansowana przez pop kulturę, filmy, reklamy. Widzimy dobrze ubranego, przystojniaka koło 40stki, najczęściej z cygarem. Jednak jak się wczytamy w literaturę branży to po pierwsze znajdziemy tam wiele wspaniałych historii kobiecego wpływu na whisky.

Np. Bessie Wiliamson choć zaczynała jako sekretarka w destylarni Laphroaig to szybko awansowała i przez wiele lat stała na czele destylarni. Miała duży wpływ na to jak postrzegamy obecnie whisky single malt, bo dzięki niej takie edycje zaczęły się pojawiać w czasach, kiedy główny nacisk szedł na produkcję blendów.

Helen Cummings znamy jako specjalistkę od walki z podatkami z destylarni Cardhu. Wypatrywała poborców podatkowych i ostrzegała innych o ich obecności wywieszając specjalną flagę. Choć destylarnia należała do jej męża, to ona de facto nią zarządzała i jej zawdzięczamy wiele sukcesów.

Margie Samules która jest uznawana za matkę marki. Ona wpadała na pomysł – Znaku twórcy – . Była podobno kolekcjonerką naczyń cynowych które zdobione były właśnie znakiem twórcy. Ona też wymyśliła butelkę.

A do tego obecnie jest to bardzo popularny trunek wśród kobiet i znajdziemy wiele ekspertek w tej dziedzinie. To taki powszechnie panujący seksizm który warto obalać.