Game of Thrones The Night’s Watch – Oban Bay Reserve (43%)

Nocna Straż – dla mnie jest to najbardziej tajemnicza grupa z całej opowieści. Jednocześnie najtrudniejsze połączenie “bohatera” z destylarnią. Dużo czytałem i doszedłem do trzech wniosków.
-Nocna Straż broniła granicy przed najeźdźcami, natomiast Oban leży na granicy Highlands i wyspami.
-Drugie skojarzenie to ptaki. Żołnierzy Straży nazywano wronami, a na etykiecie podstawowego wypusty są mewy.
-Ewentualnie jest coś w historii destylarni czego nie odkryłem, albo nie potrafiłem powiązać z serialem. Chętnie poznam Wasze zdanie.

Miasteczko Oban w XVIII było zaledwie niewielka osadą rybacką. Właściciel tych ziem książę Argyll, w trosce o własne interesy, oferował niskie czynsze każdemu, kto chciałby zbudować tu dom. Korzystając z takiej motywacji bracia John i Hugh Stevenson kupili w 1780 roku wyspę Belnahua.
Przedsiębiorcy wydobywali tam łupek, nie planowali jednak zbudować domu lecz … miasto. To dzięki ich produktowi i tanim podatkom Oban staje się portową aglomeracją. Tuż przy porcie, na przeciwko wyspy Mull bracia budują swój browar i ruszają z warzeniem nastawu w 1793 roku. Już rok później browar staje się tajną destylarnią produkującą whisky. Przez kilka lat, w centrum miasta, udaje im się utrzymać proceder w tajemnicy.
Destylarnia pozostaje w rękach rodziny do roku 1866, kiedy kupuje ją Walter Higgins. Postanawia on przeprowadzić remont. W jego trakcie odkrywa grotę z szczątkami ludzkich kości i artefaktów. Znalezisko datuje się na erę mezolitu 4500-3000 p.n.e.

Kolejne sprzedaże i zmiany właścicieli kończą się w 1925 kiedy destylarnia trafia do DCL.
Zakład miał tylko dwie przerwy produkcyjne. Pierwsza w latach 1931-37. Druga od 1968 kiedy to Oban zaprzestaje produkcji własnego słodu i rozpoczyna remont, który kończy się w 1972 roku.
W 1979 roku do oficjalnej oferty trafia whisky typu single malt. Nie jest to pierwsza destylarnia, która decyduje się na taki krok, ale na pewno można zaliczyć ją do pionierów w tej dziedzinie. Tym sposobem na rynek trafia Oban w wieku lat 12.
W 1989 roku pojawia się centrum dla zwiedzających oraz premierę ma wersja 14-to letnia. Oban tym produktem dołącza do serii Classic Malts Selection.

Centrum dla zwiedzających znajdujące się w destylarni, uważane jest za jedno z najciekawszych w Szkocji. Zakład produkuje około 870.000 litrów alkoholu rocznie, co daje mu drugie miejsce na liście najmniejszych w portfelu Diageo. (Na pierwszym jest Royal Lochnagar). Z uwagi na umiejscowienie w ścisłym centrum, wręcz na starówce, nie ma możliwości rozbudowy. Posiada również jedne z najmniejszych alembików w Szkocji. Do produkcji używa sie wody z jeziora Glenn a’Bhearraidh. Wyjątkowo długi proces fermentacji słodu trwa cztery dni. Do skraplania destylatu używa się tu jeszcze tradycyjnych “worm tubs” umiejscowionych na zewnątrz budynku. Na terenie zakładu znajdują się również magazyny. Do leżakowania używane są beczki po bourbonie, po sherry. a dla edycji specjalnych po innych winach wzmacnianych. Podstawowym wypustem jest 14-letni Oban, oraz nieliczne “Distillers’ Edition”.

Za oknem już ciemno, można więc spotkać się z Nocną Strażą. W butelce mamy whisky o mocy 43%, która leżakowała w beczkach przez nieokreślony czas. Nie ma informacji o koloryzacji, ani o filtracji.

Zanurzam nos w kieliszku i uderza mnie przyjemna owocowość. Czuję bardzo dużo świeżej śliwki węgierki. Jest też pokrojona brzoskwinia. Jest rześko i słodko. Smak jest tożsamy z aromatem. Jest przyjemny, pojawia się słodka czekolada z nadzieniem owocowym. Whisky jest delikatna na przełyku. W zapachu pojawia się dodatkowo skórka od chleba, oraz słód jęczmienny. W ustach jest oczywiście wanilia, ale tak samo jak dębina nie jest ona natarczywa. Na końcu języka wyczuwam … rurkę z kremem. Finisz przyjemny. Pojawiają się w nim lody śmietankowe z polewą waniliową, które niestety szybko znikają. Pozostaje trochę dębowej beczki i delikatnej pieprzności.
Często spotykam opinie, że z uwagi na bliskość oceanu w Obanie wyczuwa się nuty morskie. Ja tego nie potwierdzam.

Mam pewną zagwozdkę. Mianowicie, po “Nocnej Straży” spodziewałem się czegoś mrocznego, ciężkiego, tajemniczego, a dostaję bardzo przyzwoitego “summer drama”. Whisky mi smakuje, ale nijak ma się do wyobrażeń.
Wersje GoT porównałem sobie do standardowej 14y. Podobnie jak w poprzednich opisach starsza siostra okazuje się pełniejsza w smaku i bardziej owocowa. Posiada też nieco dłuższy finisz. Pomimo tego wersja serialowa to ciekawe doświadczenie. Muszę sprawdzić notatki, ale wydaje mi się, że plasuje się w pierwszej trójce z całej serii. Chętnie bym do niej wrócił podczas oglądania filmu, czytania książki, czy też podczas spotkania w gronie znajomych.

Autor: Olo

Bibliografia:
“Whisky leksykon smakosza” David Wishart, wydanie czwarte poprawione
https://scotchwhisky.com/
https://www.whisky.com/whisky-database/distilleries.html
http://www.bestofwhisky.pl/wiedza/dest_all.php
https://sklep-domwhisky.pl/blog-pol.phtml