Glen Scotia! Bohaterka dzisiejszej degustacji zorganizowanej i prowadzonej przez Adama Kucharuka twórcy kanału “Polish my whisky”.
Niewątpliwie wielu z Was słyszało o tej whisky. Przedstawicielka regionu Campbeltown, który już sam w sobie jest bardzo ciekawy. Moim zdaniem tylko tu sprawdza się powiedzenie “whisky charakterystyczna dla regionu”.
Mało kto wie, że Campbeltown nie jest oryginalną nazwa miasta. Zostało ono założone w 1597 r. ustawą parlamentu pod nazwą Lochhead. Dopiero w połowie XIX wieku, nazwę Campbeltown wymyślili lokalni dziedzice, Campbellowie!

W szczycie popularności w mieście pracowało ponad 30 destylarni. Większość produkcji kierowana była na rynek amerykański. Duży popyt, powodował wzrost produkcji, co wówczas nie szło w parze z jakością. Kiedy za oceanem nastąpił czas prohibicji destylarnie z uwagi na wspomnianą jakość, nie były w stanie utrzymać się na europejskim rynku i zamykały się jedna po drugiej.
Aktualnie z wspomnianych ponad 30-tu jest ich zaledwie trzy: Glengyle, Springbank, Glen Scotia. Walczą o to, aby region Campbeltown nie został zapomniany i usunięty z listy oficjalnych regionów.

Gorzelnia początkowo nazywała się “Scotia”. Często zmieniała właścicieli. Interesująca jest transakcja z 1924 roku, kiedy to właścicielem zostaje Duncan MacCallum. Był on jednocześnie założycielem znajdującej się również w Campbeltown Glen Nevis. Duncan w 1931 roku w wyniku oszustwa, traci oszczędności życia i popełnia samobójstwo. Jego duch ponoć nawiedza destylarnie do dnia dzisiejszego. Kiedy przechodzi ona w ręce nowych właścicieli, ci zmieniają nazwę na “Glen Scotia”.

Glen Scotia produkuje około 750 000 litrów alkoholu rocznie. Czerpie wodę z jeziora Crosshill, oraz głębokiej lokalnej studni. Słodowany jęczmień pozyskuje z Greencore Maltings. Zakład magazynuje na miejscu około 7500 beczek. Posiada również swoje centrum dla turystów. Na dzisiejszej degustacji można było zauważyć, że whisky starzona jest tylko w beczkach po Bourbonie, jak i finiszowana w drewnie po innych alkoholach.

Wszystkie pozycje nie były filtrowane na zimno, nie były też koloryzowane.

Glen Scotia Campbeltown Harbour 40%
n: skórka cytrusów, migdał wanilia, kwiaty, biszkopt, jest słodko
s: trochę chilli, narowista, mało słodyczy, więcej dębiny, oleista
f: krotki, taniny

Glen Scotia 15 YO 46%
n: miód spadziowy, gęsty dżem wiśniowy, biszkopt nasączony. ananas, melon, stare drewno, rum
s: słodycz, miód, szarlotka, czekoladowa z owocami
f: baryłki czekoladowe z rumem

Glen Scotia Victoriana 54.2%
n: orzechy, trochę wodorostów, czekolada z orzechami, słony karmel, sól gruboziarnista, cytryny, miód, las po deszczu, mokra ziemia
s: gorzki cukierek słony, słony paluszek, mineralny
finisz: słodko dymnie i słono, przypalona beczka

Glen Scotia 18 YO 46%
n: troszkę wytrawnego wina, jabłko w skórce, kwaśne jabłko, wanilia, z czasem łagodnieje, ostra, aceton, lakier, miód
s: słodko-kwaśne żelki, ciężko doszukać się innych smaków, smak przegrywa. Zdania podzielone – jednym bardziej podobał się nos innym zdecydowanie bardziej smak
f: wino półwytrawne

Glen Scotia 11 YO Sherry Double Cask Finish 54.1%
n: woskowany papier, gęsty kwiatowy miodowy zapach łąki, wanilia, czekolada z migdałami, goździki, cynamon!!! syrop na kaszel, cukierki prawoślazowe, jodyna
s: wosk, słodki miód gryczany, cynamon (pierwszy raz czuje ewidentny cynamon)
f: słodki, stonowany, miodowy … apteczny

Autor: Olo

Oceny degustujących:

Glen Scotia Campbeltown Harbour 40% – 4.0 pkt
Glen Scotia 15 YO 46% – 6.11 pkt
Glen Scotia Victoriana 54.2% – 6.33 pkt
Glen Scotia 18 YO 46% – 4.30 pkt
Glen Scotia 11 YO Sherry Double Cask Finish 54.1% – 6.13 pkt