Game of Thrones House Baratheon – Royal Lochnagar 12 Year Old (40%)

Herbem domu Baratheonów, który widzimy na etykiecie jest ukoronowany czarny jeleń. Król krainy Westeros, którego poznajemy na początku serii pochodzi właśnie z tego rodu. Czy w związku z tym Royal Lochnagar okaże się iście królewską whisky? Co ukrywa butelka i jakie jest jej powiązanie z koronowanymi głowami? Postaram się poniżej na to odpowiedzieć.

Destylarnia Royal Lochnagar z regionu Highlands powstała w 1845 r. Spotyka się również inne daty np. 1825, 1826 odnoszą się one jednak do innych destylarni, które powstały w tym rejonie jako legalne i szybko spłonęły. O pożary obwiniano nielegalnych gorzelników, którzy nie chcieli zalegalizować swoich działalności po 1823 r.

Początkowo gorzelnia nazywała się “tylko” Lochnagar, a właścicielem był John Begg. Istotnym faktem w historii zakładu jest to, że tuż obok na zamku Balmoral, pomieszkiwała rodzina królewska. Do dnia dzisiejszego jest to rezydencja korony brytyjskiej. John wykorzystał znamienite sąsiedztwo i zaprosił królową Victorię i księcia Alberta na “szklaneczkę”. Gościom tak bardzo zasmakował trunek, że John stał się oficjalnym dostawcą swojego produktu na dwór królewski i tym samym mógł dodać “Royal” do nazwy swojej firmy.

Royal Lochnagar to najmniejsza destylarnia w rękach Diageo. Produkuje około 500 000 litrów alkoholu rocznie. Proces fermentacji trwa tu wyjątkowo długo od 75 do 125 godzin. Większość alkoholu trafia do whisky mieszanej Johnnie Walker Black (niektóre źródła mówią o Gold) Label i Blue Label. Whisky leżakuje w wielokrotnie wykorzystywanych beczkach po bourbonie i sherry. Ta wielokrotność użycia ma zminimalizować wpływ beczki na destylat, czyli otrzymujemy trunek nie zdominowany, czy też nie zagłuszony wpływami dębu. Beczki przechowywane są w magazynach na terenie zakładu.
Podstawowymi edycjami whisky są: omawiana tu wersja 12-letnia oraz Selected Reserve. Ta druga nie ma deklaracji wieku, ale jest mieszanką destylatów 18-20-letnich. Pojawiają się jeszcze edycje specjalne. Destylarnia jest otwarta dla turystów.

Degustowana pozycja leżakowała przez 12 lat w beczkach po bourbonie. Nie ma informacji na temat koloryzacji, czy też filtracji. Objętość alkoholu wynosi 40%.

Teraz trochę przyjemności.
Pierwsze aromaty słodkie, owocowe, przypominają twarde soczyste jabłko. Pojawia się też skórka pomarańczy, lody waniliowe, może trochę bakaliowe. Jest przyjemnie. Whisky nie zaskakuje, ale też nie odrzuca. Pierwszy łyk i od razu sporo pikantności, jest też dużo dębiny i wanilii. Czuję mokre drewno jakbym żuł wykałaczkę. Przy kolejnym wąchaniu pojawia się aromat mokrej beczki, drewutni. Są też nowe aspekty spożywcze w postaci płatków owsianych i słodu jęczmiennego. W ustach robi się słodko, delikatny miód gryczany, czekolada półsłodka i pikantność, która nie odpuszcza. Finisz mocno dębowy z delikatnymi karmelowymi nutami.

Pieprzność jak na 40% i 12 lat powinna być mniejsza. Niestety jest przy każdym łyku przez co maskuje, i tak trudne do zidentyfikowania smaki. Nie wiem, czy w tym przypadku podniesienie mocy powyżej 40% nie spowodowałoby jednocześnie zwiększenia powyższych trudności. Nos wypada przyjemnie, natomiast smaków trzeba się doszukiwać. Nie jest to whisky degustacyjna, jest stosunkowo prosta i niewymagająca. Do serialu, czy do lektury pasuje idealnie.

Autor: Olo

Bibliografia:
“Whisky leksykon smakosza” David Wishart, wydanie czwarte poprawione
https://scotchwhisky.com/
https://www.whisky.com/whisky-database/distilleries.html
http://www.bestofwhisky.pl/wiedza/dest_all.php
https://sklep-domwhisky.pl/blog-pol.phtml